10BKPanc walczy z desantem
Kategoria: wojska lądowe

Kilkuset żołnierzy 10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc) przy użyciu najważniejszych środków ogniowych brygady walczyło z desantem przeciwnika. Nowatorskie szkolenie taktyczno-ogniowe przeprowadzono 8 grudnia 2011 roku podczas szkolenia poligonowego świętoszowskich pancerniaków. Żołnierze 10 Brygady Kawalerii Pancernej z sukcesem zrealizowali jedne z najważniejszych zajęć w trakcie tegorocznego szkolenia poligonowego brygady. Tego typu szkolenie dla świętoszowskich pancerniaków było również znakomitą formą przygotowania poszczególnych elementów ugrupowania bojowego brygady do udziału w przyszłorocznym ćwiczeniu taktycznym Czarnej Dywizji „Borsuk 12”.

Strzelec 3 kompanii zmechanizowanej wraz z drużyną na stanowisku ogniowym. Do desantowanego przeciwnika wspólnie prowadzą ogień wszystkie środki odwodu przeciwdesantowego. Świętoszowski poligon rozbrzmiewa seriami wystrzałów i hukiem wybuchów. Fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Rozwinięcie pododdziałów przed osiągnięciem rubieży ogniowych. Wzajemnie ubezpieczają się załogi Bojowych Wozów Piechoty i czołgów Leopard 2A4. Niewidoczną osłoną przeciwlotniczą grupy zadaniowej są samobieżne zestawy artyleryjsko-rakietowe ZSU-23-4 MP „Biała”. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Załogi czołgów Leopard 2A4 na stanowiskach ogniowych. Tym razem wypatrują celi powietrznych. Wszystko zależy od celnego oka ładowniczych, bo to oni są strzelcami 7,62 mm karabinu przeciwlotniczego MG-3 zamontowanego na wieży Leoparda. MG-3 jest uniwersalną bronią, posiada potężną siłę rażenia i w razie potrzeby jest przystosowany do użycia również poza czołgiem. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Ładowniczy czołgu Leopard 2A4 strzela z 7,62 mm karabinu przeciwlotniczego MG-3. Po raz pierwszy ładowniczowie prowadzili strzelanie bojowe do celów powietrznych. Celami pozorującymi desant i środki powietrzne przeciwnika były modele latające. Pomimo intensywnych starań operatora modeli, który tak kierował środkami powietrznymi, aby maksymalnie utrudnić ostrzał, pancerniacy zaliczyli liczne trafienia. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Drużyna zmechanizowana na stanowiskach ogniowych. Za chwilę żołnierze otworzą ogień do desantowanego przeciwnika. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Trwa prowadzenie ognia do desantu. Drużyny zmechanizowane są wspierane również ogniem działowym Bojowych Wozów Piechoty i celnym ostrzałem z moździerzy kompanii wsparcia. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Strzelcy 40 mm granatników RPG-7 z 3 kompanii zmechanizowanej celnie trafiali kolejne figury bojowe. Większość celi została kompletnie zniszczona po pierwszym strzale. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Strzelec 40 mm granatnika RPG-7 z pomocnikiem w trakcie prowadzenia ognia. Żołnierze tej kompanii wiosną powrócili z pełnienia misji w Afganistanie. Swoje misyjne zadania wykonywali w rejonie odpowiedzialności bazy Giro. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Obsługa przeciwlotniczego samobieżnego zestawu artyleryjsko-rakietowego ZSU-23-4 MP „Biała” zwalcza cele powietrzne nad świętoszowskim poligonem. Wcześniej celnie zniszczyli samoloty rozpoznawcze przeciwnika operatorzy przeciwlotniczego zestawu rakietowego "Grom". fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Pluton Leopardów po wykonaniu zadania wycofuje się z rubieży ogniowej po wystrzeleniu granatów dymnych tworzących zasłonę dymną pola walki. Czołgi 8 kompanii czołgów wycofują się parami, wzajemnie się ubezpieczając. fot. D. Kudlewski/10BKPanc
Żołnierze kompanii wsparcia na działobitniach po wykonanym celnym ostrzale desantu. Ogień 120 mm moździerzy pokazał wysokie umiejętności świętoszowskich moździerzystów. Do wycofującego się przeciwnika ogień otworzyły również baterie dywizjonu artylerii samobieżnej. fot. D. Kudlewski/10BKPanc