Mali sąsiedzi polskich baz
Kategoria: misje

Dziś w galerii nie będzie ani zielonych diabłów, ani latających czołgów. Tym razem na 13 zdjęciach twarze tych małych i tych trochę starszych dzieci, które spotkałam w Afganistanie w 2009 i 2011 roku.

Dziewczynka z plemienia Kuchi. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Przeważnie jest tak, że dziewczynki choć ciekawe świata trzymają się zawsze z dala od centrum wydarzeń. Mieszkanki wioski Gadwar Kalay (Waghez). Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Taka „fryzurkowa” moda obowiązywała wśród chłopców Kuchi w 2011 roku. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Brak czystej wody w Afganistanie to poważny problem, szczególnie dla nomadów. Kilkukilometrowe wędrówki w poszukiwaniu wody nikogo tu nie dziwią. Najczęściej to zadanie kobiet i małych dziewczynek. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Zdjęcie zrobione na „starym mieście” w Ghazni. Dziewczynki w Afganistanie zdecydowanie szybciej dorastają. Od najmłodszych lat większość czasu spędzają na różnych pracach domowych. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Chociaż w Afganistanie są przepisy zabraniające zatrudniania nieletnich, nikt jednak sobie do serca ich nie bierze. Kilkuletni chłopcy pracują w piekarniach, warsztatach, na bazarach. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Tam, gdzie na chwilę zatrzyma się patrol sił koalicji, tam zazwyczaj jako pierwsi zjawiają się mali obywatele…i nigdy nie ukrywają, że liczą na jakieś prezenty. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Opieka nad młodszym rodzeństwem w Afganistanie to sprawa oczywista. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Szkoła w Khwaja Omari …jedna z bogatszych placówek w regionie. Choć zabrzmi to absurdalnie, to szczęściarzami są właśnie te dzieci, które mogą uczyć się w takich warunkach. Do dziś w Afganistanie są miejsca, w których dzieci uczą się „pod chmurką”. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Pierwsze strzelanie afgańskich policjantek w Ghazni. Na pytanie ile mają lat, większość odpowiedziała, że 35…niektóre zarzekały się że 18…po prostu, duże dzieci ;-). Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Pomimo że liczba kobiet w policji afgańskiej nie jest duża, to jednak pełnią w tej formacji bardzo ważną rolę. Ze względu na religię, uwarunkowania kulturowe i przyjęte zwyczaje są sytuacje w których jedynie kobiety – policjantki mogą wykonywać czynności służbowe. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
Największym „zakładem pracy” jest armia i policja. Służba w obu formacjach nie należy do bezpiecznych, a mimo to kandydatów nie brakuje. Na zdjęciu jeden z policjantów, z którym jechaliśmy do Espandii. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON
To nie jest zabawa w wojsko… to zdjęcie zrobione zostało w 2009 roku podczas jednej z operacji „Cordon and search”. Fot. Bogumiła Piekut/DPI MON