Żołnierskie życie na kartach kalendarza
Kategoria: uroczystości

Dziś świętujemy pierwszą rocznicę projektu ZOOM – Z Obiektywem Obok Munduru (www.zoom.mon.gov.pl). Dzięki zaangażowaniu wielu osób, udało się zgromadzić dość pokaźne archiwum zdjęć wojskowej codzienności. Gdyby nie ich autorzy, a razem z nimi ich artystyczne zmysły i doskonałe sposoby widzenia rzeczywistości, nie byłoby platformy ZOOM. Dziękujemy Wam za współpracę, za to, że jesteście z nami i stale dostarczacie nowych wrażeń.

Dzięki zaangażowaniu naszych autorów fotografii wydaliśmy kalendarz ścienny ZOOM na 2013 r., gdzie zaprezentowaliśmy wybrane, najciekawsze według nas stopklatki.

Jak otrzymać taki kalendarz? Sprawdź nasz profil na Facebooku.

Kalendarz ZOOM na 2013 r.
CZERWONA FLAGA DLA ELITY. 150 polskich żołnierzy, osiem myśliwców F-16 i transportowy C-130 Hercules wzięli udział w prestiżowych ćwiczeniach pk. Red Flag na Alasce. W ocenie sojuszników nasi piloci potwierdzili przynależność do elity. Fot. Krzysztof Duda/32BLT
KONTROLOWANA DETONACJA. "Uwaga, uwaga! Kontrolowana detonacja za 5 minut". Te komunikaty w języku polskim i angielskim słychać w polskich bazach codziennie. To znak, że za chwilę porządnie łupnie. Fot. A.Weber/DPI MON
EWAKUACJA NA "ANAKONDZIE", CZYLI KOMANDOSI W AKCJI. Pokazali jak błyskawicznie desantować się ze śmigłowca czy ewakuować z zagrożonego miejsca. Żołnierze z Jednostki Wojskowej Formoza wzięli udział w największym ubiegłorocznym ćwiczeniu polskiej armii pk. Anakonda ‘12. Fot. chor. S.Kinasiewicz/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ
PODNIEBNI BOHATEROWIE. Załogi śmigłowców Mi-24 czy Mi-17 to pilot, technik pokładowy i dwóch gunnerów. Lotnicy z Samodzielnej Grupy Powietrzno-Szturmowej pochwalić się mogą ogromnym doświadczeniem bojowym. Dzięki tym ludziom i ich maszynom żołnierze polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie mogą przemieszczać się między wojskowymi bazami. Fot. B.Bera/RBSphotos
WALKI O WYBRZEŻE. Powierzchnia Morza Bałtyckiego była cicha i spokojna, kiedy dwa okręty transportowo-minowe ORP "Poznań" i "Toruń" pojawiły się na tle linii brzegowej i zaczęły ustawiać się dziobami do plaży. Na ich pokładach 84 żołnierzy Marynarki Wojennej i 7. Brygady Obrony Wybrzeża czekało na opuszczenie ramp i sygnał do rozpoczęcia walk. Fot. st. chor. A.Roik/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ
SIŁY SZYBKIEGO REAGOWANIA. Gdy partol wyrusza na afgańskie bezdroża wszystko może się wydarzyć. Żołnierze wiedzą jednak, że w bazach cały czas są w gotowości Siły Szybkiego Reagowania QRF (Quick Reaction Force). Zjawiają się w miejscu wezwania jak najszybciej się da. Wyruszają też, gdy operatorzy optoelektronicznych środków rozpoznawczych zauważą potencjalne niebezpieczeństwo np. grupę rebeliantów podkładających minę-pułapkę. Fot. st. chor. A.Roik/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ
MORSKIE SZLAKI SĄ BEZPIECZNE. Na Morzu Bałtyckim poawiły się wrogie jednostki. Chcą opanować kluczowe dla państwa szlaki komunikacyjne. Marynarka Wojenna musi zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić. W polskich portach wojennych ogłoszono alarm bojowy i okręty wyszły w morze. Tak właśnie rozpoczynają się ćwiczenia Okrętowej Grupy Zadaniowej. Fot. Marian Kluczyński/Marynarka Wojenna
AFGAŃSKIE DZIECI. Polscy żołnierze robią co mogą, by poprawić sytuację. Zespoły Odbudowy Prowincji tzw. PRT robią to systemowo. Przygot owują projekty konkretnych inwestycji. Współfinansują je i nadzorują. Dzięki temu w biednej afgańskiej prowincji Ghazni powstały m.in. szkoły i przedszkola. Fot. st. chor. A.Roik/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ
MISJA "ORLIK 4". "Misja Polskiego Kontyngentu Wojskowego na niebie krajów bałtyckich to dowód, że nasze Siły Powietrzne są w czołówce NATO" - powiedział minister obrony Tomasz Siemoniak we wrześniu ubiegłego roku podczas uroczystego powitania załogi Orlika 4. Polscy lotnicy przez cztery miesiące strzegli bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii. Fot. B.Bera/RBSphotos
HISTORIA JEDNEGO PATROLU. Żołnierze z baz wojskowych w Afganistanie wyjeżdżają w opancerzonych pojazdach: Rosomakach i MRAP-ach. Zwykle pokonują niewielkie, zaledwie kilkudziesięciokilometrowe odcinki. W Polsce taka podróż zajęłaby godzinę, może dwie. W Afganistanie trwa cały dzień. Dlaczego? Saperzy muszą sprawdzić każdy kawałek drogi. Szczególnie dokładnie oglądają przepusty, bo tam talibowie cz ęsto podkładają materiały wybuchowe, tzw. "ajdiki". Fot. mjr S.Głuszczak/11LDKPanc.
CISI I SKUTECZNI. Na swoim koncie mają wiele udanych operacji przeprowadzonych w Afganistanie. Zatrzymywali groźnych terrorystów, przejmowali składy broni i amunicji. W prowincji Paktica odbili z rąk terrorystów budynek siedziby gubernatora i uwolnili zakładników. Żołnierzom Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca przyświeca zasada: "by uzyskać perfekcję w działaniu, musimy cały czas się szkolić ". Fot. chor. S.Kinasiewicz/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ
LEOPARDY W NATARCIU. Po otrzymaniu sygnału do ataku, padły komendy rozwinięcia plutonów. Czołgi ruszyły do walki. Ich ogień przełamywał kolejne rubieże obrony. Tak na świętoszowskich i żagańskich poligonach trenowali pancerniacy. Akurat w ubiegłym roku wypadły ich najważniejsze sprawdziany - marcowe ćwiczenia 11. Dywizji Kawalerii Pancernej pk. Borsuk ’12, a następnie pk. Anakonda ‘12. Fot. kpt. D.Kudlewski/10BKPanc.
Wydawca: Ministerstwo Obrony Narodowej